Agresja królika w stosunku do właściciela – przyczyny

Opublikowano:

autor:

Lek. Wet. Lidia Lewandowska

Ze zjawiskiem agresywnych zachowań u królików spotykam się w swojej praktyce klinicznej stosunkowo często. Nie jest ono dla mnie niczym dziwnym ani zaskakującym, wielu właścicieli ma z tym jednak spory problem. Przyjmując króliczka pod swój dach, z założenia nastawiamy się bowiem na miłe, łagodne zwierzątko. Czasem jednak z pluszowej kuleczki wyrasta wojowniczy królik Ninja. I co wtedy?

Reakcje właścicieli na takiego królika są różne:

1. Jedni zniechęcają się i izolują zwierzątko od siebie, skazując je na spędzanie większości dnia w klatce.

2. Niektórzy boją się swojego królika do tego stopnia, że szukają mu innego domu lub pozbywają się go w mniej cywilizowany sposób.

3. Część ludzi próbuje na siłę przekonać do siebie królika – co często kończy się licznymi ranami rąk i nóg właściciela (pogryzienia, podrapania).

4. Jeszcze inni akceptują królika takim, jaki jest, starając się równocześnie maksymalnie poprawić wzajemną relację.

Uwielbiam króliki. Wiem jednak, że potrafią być trudne. Nie demonizuję więc właścicieli, którzy nie radząc sobie z danym osobnikiem, szukają dla niego nowego domu. Czasem lepiej, aby trafił do bardziej doświadczonego opiekuna, niż stracił całe życie, siedząc ciągle zamknięty w klatce. Nie zawsze jednak sytuacja musi być tak skrajna. W wielu przypadkach można pomóc królikowi i jego właścicielowi dochodząc do przyczyn agresji u danego zwierzątka. Warto je poznać i podjąć plan poprawy relacji z naszym ninja-królikiem.

DLACZEGO KRÓLIKI SĄ AGRESYWNE W STOSUNKU DO LUDZI?

Przyczyn może być wiele. Postaram się omówić je poniżej.

1. Lęk

Po pierwsze musimy zawsze pamiętać o tym, że królik w przyrodzie jest ofiarą. Tu nie ma przelewek – walka troczy się o życie. Jak radzą sobie w sytuacji zagrożenia króliki? Mają trzy sposoby – można zastygnąć w bezruchu, uciec albo walczyć.

Domowe króliki również prezentują wszystkie te postawy, w różnym stopniu, w zależności od cech osobniczych.

Są takie, które na każdy stres reagują bezruchem – tylko po oddechu widać, że jest to żywe zwierzątko. Ma to za zadanie „schowanie” się przed drapieżnikiem. Może nie zauważy króliczka i pójdzie dalej?

Inne wolą przyjąć taktykę ucieczki. W ułamku sekundy mogą znaleźć się wiele metrów dalej. Drapieżnik jeszcze się nie zorientował, a królika już nie ma. Mamy takich pacjentów – specjalistów w tej dziedzinie. W trakcie badania takich zwierząt trzeba zachować szczególną ostrożność – wystarczy sekunda, a już szybują dwa metry nad stołem.

To są instynkty, odruchy – nie ma co z nimi walczyć. Trzeba o tym wiedzieć i to rozumieć.

Trzecią reakcję jest walka. Mogą ją wybierać jako sposób obrony króliki, które są bardziej dominujące z natury, ale też takie, które czują, że inne metody uniknięcia spotkania z drapieżnikiem nie będą skuteczne.

Właścicielom czasem trudno jest pogodzić się z faktem, że z punktu widzenia królika mogą pełnić rolę drapieżnika. Jak to ja drapieżnikiem? – pyta zmartwiona Pani X – przecież ja go tak kocham! Ja to wiem, Pani X to wie, ale królik niestety tego nie wie. A to jego świadomość musimy w tym momencie brać najbardziej pod uwagę.

2. Płciowość

Samice w okresie rozrodczym stają się agresywne. Właściciele często dziwią się – taka była miła, taka słodka – a teraz gryzie mnie i się złości. Co się stało? Nic. Po prostu dojrzała.

Samice będące w trakcie rujki, w ciąży, w ciąży urojonej (!), w okresie pilnowania gniazda, często są agresywne i nie zmienimy tego dopieszczaniem jej, ani kupnem kolejnego przysmaku. Z hormonami tak już jest (jako ludzie też coś niecoś o tym wiemy ;))

Więcej na temat potrzeby kastracji samic można przeczytać w tym miejscu:

Samce rzadziej są agresywne z powodów hormonalnych, choć i i im się to zdarza. Częściej obserwowanym przez właścicieli problemem jest znaczeniem moczem i kałem mieszkania oraz kopulacja z otaczającymi je przedmiotami lub innymi zwierzętami (wcale nie musi być to inny królik).

3. Terytorializm

Króliki są zwierzętami terytorialnymi. Niektóre osobniki bardzo aktywnie bronią obszaru, który uważają za własny. Z tego typu agresją spotykają się właściciele, którzy przy próbie włożenia ręki do klatki są atakowani przez swojego królika. Może być to próba dotknięcia miski lub czegoś innego w klatce, dotknięcia króliczka – efektem będzie atak przednimi łapkami bądź zębami na rękę właściciela.

Niektóre króliki są bardziej terytorialne, inne mniej. W zależności do tego, jaki osobnik nam się trafi, taki los nas czeka. Nie należy się jednak zniechęcać . Musimy zrozumieć, że zwierzę nie jest „złośliwe” – ono po prostu działa instynktownie. Nie możemy się na nie obrażać, ani odbierać tego osobiście. Najważniejsze jest to, aby w takiej sytuacji zachować spokój i nie eskalować agresji, stosując ją również ze strony człowieka. Powoli przyzwyczajajmy królika, że możemy wkładać rękę do jego klatki. Możemy ubrać grubszą rękawiczkę, aby królik nas nie zranił. Jednocześnie wkładając rękę do „jego” klatki włóżmy tam jakiś smakołyk, aby w jego głowie powstawały dobre skojarzenia z tą czynnością. Częste powtarzanie tego ćwiczenia, połączone z pozytywnymi bodźcami powinny zmniejszyć poziom agresji królika odnośnie tych sytuacji.

4. Nuda!!!!!!!!

Gdyby ktoś zamknął nas samotnie w pokoju, beż żadnych atrakcji (telewizora, internetu, gier, książek) to może przez godzinę, dwie byłoby fajnie, ale później?… niektórzy trzymają swoje króliki zamknięte w klatkach przez większą część dnia, a później dziwią się, że one wyskakują z nich nabuzowane jak tykająca bomba zegarowa. To nie jest dziwne zachowanie. To jest wyraz mega frustracji, nadmiernie skumulowanej energii, jest to agresja wynikająca z niewłaściwych warunków życia.

Jak zrobić z królika agresora? – należy trzymać go przez większość doby zamkniętego w klatce, pozbawić kontaktu z otoczeniem, do tego dać mu jeszcze dużo smakołyków (jako zadośćuczynienie za nasz brak czasu) = energii, której zwierzak nie ma jak rozładować – i przepis na trudnego królika gotowy. Nie jest to jednak jego wina, ale nasza!!!

5. Brak relacji z człowiekiem

Niektóre króliczki z różnych przyczyn nie miały możliwości na właściwe poznanie się z człowiekiem w okresie, gdy były młode. Nie były dotykane, głaskane, podnoszone. Siedziały całymi dniami w klatce bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Takie braki w późniejszym wieku mogą być trudne do odrobienia.

Bywa jednak i tak, że królik jest „dzikusem” mimo tego, że od małego był przez nas dobrze traktowany. Często bywa tak w przypadku królików, które z natury są bardzo lękliwe lub silnie dominujące. Dlatego każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Nie należy też się obwiniać, gdy mimo wszelkich starań nasz królik nie będzie uosobieniem łagodności (jak to sobie często wyobrażają ci, którzy znają te zwierzątka tylko z obrazków). Króliki bywają skrajne – od bardzo miłych po mocno agresywne – i nie zawsze mamy na to wpływ. Czasem pozostaje nam tylko akceptacja naszego zwierzątka takim jakie jest.

6. Ból

Często o nim nie myślimy. Nie przychodzi nam do głowy jako przyczyna agresji – a jednak może nią być. Jak królik może pokazać, że coś go boli? Może zrobić się smutniejszy, mniej jeść, być mniej aktywny. Oczywiście. Może jednak wyrazić to też zupełnie inaczej. W wyniku niepokoju, frustracji związanej z ciągłym bólem, mogą pojawiać się zachowania agresywne. Może być to agresja ukierunkowana ku sobie (wygryzanie futra, nadmierne wylizywanie się, wygryzanie sobie ran), ale też agresja skierowana na zewnątrz – ku właścicielowi lub innym zwierzętom.

Tu podam kilka przykładów jak nasi króliczy pacjenci komunikują swoim właścicielom, że coś jest nie tak:

Królik nr. 1 – gdy zaczynają boleć go zęby, sika właścicielom na łóżko. Po korekcji przestaje.

Królik nr. 2 – gdy zaczynają boleć go zęby, wygryza sobie prawą tylną nogę. Po korekcji przestaje.

Królik nr. 3 – mając bóle brzucha, stał się bardzo agresywny w stosunku do właścicielki – nie pozwalał się dotknąć.

Królica nr. 4 – mając zmiany nowotworowe macicy, chciała zabić koleżankę z klatki, z którą dotąd jej życie układało się bardzo zgodnie.

Dlatego – ZAWSZE! – gdy nasz dotąd spokojny zwierzak, zmienia w dziwny sposób swój charakter, zaczyna się zachowywać inaczej, robi się agresywny – należy KONIECZNIE udać się z nim do doświadczonego lekarza weterynarii i sprawdzić jego stan kliniczny. Królik nie umie przyjść i powiedzieć że coś go boli. Wyraża to więc czasem w sposób dla nas niezrozumiały. Trzeba szukać przyczyn zmiany zachowania – bo może właśnie nasze zwierzątko komunikuje nam w ten sposób że coś je boli?

7. Zaburzenia hormonalne

Zbyt duże ilości pewnych hormonów w organizmie mogą prowadzić do pojawienia się dziwnych zachowań u królika, w tym agresji. Poza wysokim poziomem hormonów płciowych u samic (o tym pisałam już wyżej), u starszych zwierząt problem może dotyczyć nadnerczy, czy nowotworów jąder. Wówczas podnosić się może w organizmie poziom kortyzolu czy testosteronu, co może skutkować zwiększeniem agresji u królika, który dotąd zachowywał się dobrze. W takich sytuacjach należy udać się z króliczkiem do lekarza weterynarii, celem dalszej diagnostyki.

8. Choroba psychiczna, choroby neurologiczne, nowotwory ośrodkowego układu nerwowego.

Wszelkie choroby dotyczące mózgu mogą powodować, że zwierzę zaczyna zachowywać się inaczej. Agresja jest jednym z możliwych objawów tego typu chorób. Wzrostowi agresji mogą towarzyszyć wówczas inne objawy neurologiczne. Konieczna jest dalsza diagnostyka, aby znaleźć źródło problemu. Rokowanie w takich sytuacjach jest jednak ostrożne.

Jak widać, problem jest złożony, a każdy przypadek inny. Nie zawsze zmiana zachowania malucha jest możliwa. Nie należy jednak zbyt szybko się poddawać. Czasem rozwiązanie problemu podstawowego powoduje znaczącą poprawę zachowania królika. A jeśli nic nie działa? No cóż … pozostaje nam pokochać królicze stworzonko, takim, jakie jest. A bywają naprawdę różne :)

lek. wet. Lidia Lewandowska

Specjalista Chorób Zwierząt Futerkowych (od 2006r)
Lekarz z ponad 20 letnią praktyką dotyczącą leczenia zajęczaków (królików) i gryzoni
Wykładowca na sympozjach dla lekarzy weterynarii
Autorka licznych publikacji naukowych dotyczących chorób zwierząt egzotycznych
Konsultantka książek naukowych z dziedziny medycyny królików i gryzoni
Kierownik Specjalistycznej Przychodni Weterynaryjnej dla Małych Ssaków – OAZA

BIBLIOGRAFIA:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

czytaj również:

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies (ciasteczek) w celach analizy ruchu.