Kamica pęcherza – króliczka Baksia – opis przypadku

Opublikowano:

autor:

Lek. Wet. Lidia Lewandowska

Króliczka Baksia przed operacją

Baksia (na zdjęciu obok, królica w wieku 9 lat), trafiła do nas z rozpoznaną w innej lecznicy kamicą pęcherza moczowego. Wynik badania USG nie pozostawiał wątpliwości, że w pęcherzu króliczka znajduje się duży kamień.

Badając Baksię stwierdziliśmy bardzo dużą bolesność jamy brzusznej w okolicy pęcherza moczowego – już lekki ucisk powodował, że króliczek kulił się z bólu.

Nie było wątpliwości – kamień należy usunąć.

Naszym zmartwieniem był wiek Baksi (9 lat) oraz długość trwania procesu chorobowego.

Jak zwykle w tego typu przypadkach skóra w okolicy pachwin była podrażniona częstym kontaktem z moczem, a sam mocz gęsty i śmierdzący. Króliczki z kamicą pęcherza siusiają częściej, ale w mniejszych ilościach (podrażnienie ściany pęcherza przez obecny w nim kamień uniemożliwia zebranie się w nim większej ilości moczu). Stan zapalny pęcherza prawie zawsze towarzyszy tej chorobie.

Zrobiliśmy Baksi badanie krwi, aby ocenić stan nerek i wątroby. Wyniki całe szczęście były prawidłowe.

Wykonaliśmy też zdjęcie RTG, aby ocenić aktualne położenie kamienia i stwierdzić czy nie widać objawów rozpoczynającej się kamicy nerek. Wyniki były optymistyczne, kamień znajdował się w brzusznej części pęcherza moczowego a nerki i drogi moczowe wyglądały dobrze. Podjęliśmy więc wspólnie z właścicielami decyzję o operacji.

PRZEBIEG OPERACJI

Króliczkę znieczuliliśmy przy pomocy narkozy wziewnej.

Po otwarciu jamy brzusznej wykonane zostało cięcie na grzbietowej części pęcherza, oszczędzające naczynia krwionośne. Ściana pęcherza na skutek przewlekłego stanu zapalnego była znacznie pogrubiała. Kamień został usunięty a pęcherz zszyty dwoma piętrami wchłanialnych szwów.

Widok śródoperacyjny – po otwarciu pęcherza
Kamień po wyjęciu

Baksia w dniu zabiegu była nieco senna i nie miała apetytu, jednak z każdym kolejnym dniem wracały jej siły i chęć do życia. Właściciele zauważyli wyraźną różnicę w jej zachowaniu. Teraz siusia rzadziej, ale w większej ilości, mocz nie ma przykrego zapachu. Króliczka biega i bawi się jak w dawnych czasach. Skóra w okolicy pachwin nie jest już zaczerwieniona. Można więc powiedzieć, że wszystko wróciło do normy :)

lek. wet. Lidia Lewandowska

Specjalista Chorób Zwierząt Futerkowych (od 2006r)
Lekarz z ponad 21 letnią praktyką dotyczącą leczenia zajęczaków (królików) i gryzoni
Wykładowca na sympozjach dla lekarzy weterynarii
Autorka licznych publikacji naukowych dotyczących chorób zwierząt egzotycznych
Konsultantka książek naukowych z dziedziny medycyny królików i gryzoni
Kierownik Specjalistycznej Przychodni Weterynaryjnej dla Małych Ssaków – OAZA

BIBLIOGRAFIA:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email

czytaj również:

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies (ciasteczek) w celach analizy ruchu.